niedziela, 14 grudnia 2008

paniki przedświątecznej początki

Jest niedziela. Wieczór. 10 dni do świąt. A ja jeszcze NIE MAM PRZYGOTOWANYCH PREZENTÓW! I powoli wpadam w panikę... A właściwie już teraz coraz szybciej. Listę "do zrobienie" przygotowałąm 2 tygodnie temu. I od tego czasu nie skończyłam ani jednej rzeczy... 11 "cosiów" nawet nie zaczęłam. 2 notesy prawie skończyłam. Ale do tego prawie też jeszcze dużo brakuje. Dziś cały dzień robiłam przednią okłądkę notesu ze zdjęcia. Bo trzeba wybrać papiery (1,5 h), potem zmienić zdanie 5 razy (bo przecież to nie ładne, to nie pasuje do tego a tamto to już w ogóle się na pewno nie spodoba...), potem ciąć, przymierzać, cieniować, przyklejać itd... CAŁY DZIEŃ! i nakleiłam ptaszki na jedną bombkę. I tyle. Nic więcej.... A tak wygląda mój bałagan i to co udało mi się zrobić przez cały dzień:



Od czasu gdy mam listę mam jakąś blokadę. Nie umiem robić rzeczy które wiem że MUSZĘ zrobić... bo cały czas wydaje mi się że ten kolor jest nieodpowiedni dla tej osoby albo pojawia się jedno z serii pytań "po co jej/jemu TO???" Taka lista miała mi pomóc a tylko stresuje...Ale bez niej pewnie w panikę wpadłabym właśnie 2 tygodnie temu ;)

2 komentarze:

muma pisze...

hehe powiem Ci, ze balagan wyglada mi bardzoo znajomo ;) nie martw sie - zdazysz ze wszystkim - za co trzymam kciuki :D

[a w tym balaganie jaki cudny notes widze mmmmm]

Missy pisze...

Hej!
Ja też tak mam, ale przy decou, że kilka razy zmieniam zdanie, co do motywów, cieniowań, kolorów. Jak nie zmieniam, to jest brzydkie i jestem niezadowolona.
Ja nie mam jeszcze dwóch prezentów!!!
A Twój bałagan twórczy jest wspaniały... też taki mam ;) Kiedyś sfotografuję i wrzucę na bloga ;)
A w tym bałaganie jest świetny notes :)

Related Posts with Thumbnails